Personel i Zarządzanie 9/2004 z 01.09.2004, str. 8
Data publikacji: 01.07.2018
Rozumieć i pracodawcę, i pracownika
• Co sprawiło, że z grona profesjonalistów zajmujących się zarządzaniem kadrami właśnie Panią wybrano i wyróżniono tytułem Dyrektora Personalnego Roku 2003?
- Myślę, że przyznaniem tego tytułu doceniono moją pracę na rzecz Banku BPH, trzeciego pod względem wielkości aktywów banku w Polsce, który powstał w wyniku fuzji PBK i Banku Przemysłowo-Handlowego, dwóch instytucji finansowych wywodzących się z Narodowego Banku Polskiego. Mojej pieczy podlegała personalna sfera tej fuzji. Połączenie załóg dwóch banków wymagało nie tylko określenia nowych warunków pracy i płacy, ale przede wszystkim wypromowania - w miejsce administracyjnego - biznesowego sposobu zarządzania. To było duże wyzwanie, ale udało się. Wykreowaliśmy nową politykę personalną, wciąż budujemy nową kulturę organizacyjną, promujemy nowe podejście do klienta: bank indywidualnych rozwiązań - to właśnie nasze nowe oblicze.
• Co to w praktyce oznacza? Jak specjaliści z pionu zasobów ludzkich tłumaczą to pracownikom banku?
- Przejawia się to choćby w zmianach organizacyjnych. Tworząc nowy bank nie opieraliśmy się na strukturach poprzednich podmiotów. Zbudowaliśmy zupełnie nową instytucję finansową zmieniając w zasadzie każdą jednostkę banku. Wprowadziliśmy podział na piony biznesowe w centrali i przenieśliśmy funkcje wsparcia z oddziałów do centrali. Uporządkowaliśmy w ten sposób działalność biznesową, odciążyliśmy dyrektorów oddziałów od zadań niemających wiele wspólnego z obsługą klienta. Pozmienialiśmy akcenty motywacyjne w systemach wynagrodzeń. Nie płacimy już tylko za to, że ktoś jest wieloletnim pracownikiem, ale za to, jakie wyniki osiąga. W gospodarce centralnie zarządzanej premiowany był staż pracy - dzisiaj w banku, który jest częścią międzynarodowej grupy finansowej, nie może być miejsca na takie rozwiązania, które kłóciłyby się z prawami wolnego rynku.

