Planowanie wzrostu wynagrodzeń
Dawać podwyżki czy nie?
Jesień sprzyja podsumowaniom zbiorów i planowaniu. Tam, gdzie są związki zawodowe, tam również czas na negocjacje taryfowe. W firmach, w których ich nie ma, pracownicy indywidualnie zastanawiają się, czy prosić szefa o podwyżkę, czy go lepiej nie denerwować. Zarządzający też czują, co w trawie piszczy i przygotowują się do takich rozmów. Dać czy nie dać podwyżkę? Jak zaplanować koszty w przyszłym roku?
Jak zwykle w takich przypadkach, zdania są podzielone. Money.pl sprawdził, że kondycja firm się poprawia, a skąpe podwyżki, jak wynika z danych za ubiegły rok, zjadła inflacja. Według danych NBP z 19 września 2013 r., w II kwartale tego roku przedsiębiorcy zainwestowali o 1,6 proc. więcej w porównaniu z danymi z roku poprzedniego, a firmy zanotowały ponad 17-proc. wzrost zysku brutto. Również po raz pierwszy od 1991 roku poziom eksportu przewyższył poziom importu. Zdaniem prof. Ryszarda Bugaja, wstrzymywanie się w tej sytuacji z podwyżkami przez przedsiębiorców jest nielogiczne: chcieliby poprawy koniunktury, a hamują popyt wewnętrzny, bo ludzie nie mają za co kupować. Z kolei, według prof. Stanisława Gomułki, oszczędności organizacji wcale nie są tak duże, bo szacuje się je na 50 czy 160 miliardów, a tymczasem wydatki inwestycyjne w Polsce wynoszą 300 miliardów złotych.

