Ukryty problem pracownika
Rozmowa z Ewą Woydyłło-Osiatyńską, autorytetem w dziedzinie terapii uzależnień, propagatorką programów pomocy pracownikom i kształtowania przyjaznego środowiska pracy

Ewa Woydyłło-Osiatyńska
Podczas ubiegłorocznego kongresu o coachingu - szalenie popularnej ostatnio metodzie rozwojowej - Pani wystąpienie dotyczyło w większej części programów pomocy pracownikom (PPP). To prawie nieznane dziś narzędzie. Dlaczego chciała Pani przypomnieć te programy?
Propagowanie EAP (Employee Asisstance Programms) w Polsce, któremu poświęciłam się w latach 1990-1996, zakończyło się klęską. Mimo wielu publikacji, zaangażowania autorytetów, obiecującego pilotażu w kilku przedsiębiorstwach przemysłowych, pomysł ich wprowadzenia w firmach działających w Polsce nie znalazł zainteresowania wśród menedżerów. Natomiast coaching, o którym można powiedzieć, że jako metoda święci sukcesy, co nieco zaczerpnął z tamtych idei. Dlatego chciałam pokazać, czym różnią się między sobą, a w czym są podobne.
Na czym polegają programy pomocy pracownikom?

