Personel i Zarządzanie 2/2006 z 01.02.2006, str. 103
Data publikacji: 27.06.2018
Jak nie mylić aktywności z dyspozycyjnością pracowników?
Coraz częściej słyszę o tak zwanej postawie proaktywnej. Pozornie wszyscy wiemy, o co chodzi. Jednak w praktyce mam wrażenie, że pod tym hasłem kryje się nowoczesna forma wyzysku ludzi - zmuszania ich, aby byli w ciągłej gotowości do zajmowania się sprawami firmowymi. Jeżeli ktoś „tylko” sumiennie wypełnia swoje obowiązki, to może dowiedzieć się, że nie wykazuje proaktywności. A przecież chodzi o zwykłą dyspozycyjność o każdej porze dnia i nocy, konieczność natychmiastowego rozwiązywania problemów, przedkładanie pracy nad przebywanie z rodziną, odpoczynek czy realizację własnych zainteresowań. Na czym powinno polegać kreowanie w firmie rzeczywistej aktywności pracowników?

