Kto powinien przeprowadzać rekrutację
Szef czy dział HR?
Paweł Berłowski
Autor jest dziennikarzem w Serwisie HR.
Kontakt:
pawel.berlowski@interia.pl
To nie rozwój podwładnych, lecz ich rekrutacja jest najważniejszym zadaniem szefów - przekonywał na jednym z prezentowanych kilka lat temu wideo show dla menedżerów Tom Peters. Opinia taka wynika z prostego rachunku kosztów: złej rekrutacji nie da się łatwo ani tanio naprawić - oznacza późniejsze szkolenie (często bez dobrych efektów) albo konieczność poszukiwania nowego pracownika.
Z drugiej strony tak naprawdę rekrutacja nie jest łatwym zadaniem dla szefów. Znamy takich, którzy najchętniej złożyliby (często mało precyzyjne) zamówienie w dziale HR, jak w sklepie wysyłkowym. A jeśli zamówienie nie nadawałoby się, odesłali w ramach gwarancji. Są też tacy, którzy, przeciwnie, chętnie sami spotykają się z kandydatami, ale czy rzeczywiście potrafią rzetelnie przeprowadzić rozmowę kwalifikacyjną?
Nie potrafią słuchać, ale zalewają kandydata potokiem własnej wymowy, nie potrafią zadawać pytań, są przekonani, że mają intuicję, a kierują się pierwszym wrażeniem - to najczęstsze zarzuty pod adresem rekrutujących niehaerowców. Czyżby więc Tom Peters się mylił? Kto zatem powinien odpowiadać za rekrutację? Pytamy o to przedstawiciela firmy doradczej, menedżera z doświadczeniem haerowca pracującego w biznesie (tzw. generalistę) i menedżera spoza działu HR.

