Dyskusja na temat jakości szkoleń, wynagrodzeń i profesjonalizmu trenerów
Trener versus jakość
Co takiego dzieje się na rynku, że temat stawek trenerskich stał się gorący i niepokojący zarazem? W którą stronę rozwijać się będzie zawód trenera? Z jaką jakością usługi edukacyjnej będziemy mieć do czynienia i co z tego będzie mieć szeroko rozumiany biznes? Jedna odpowiedź jest pewna: rozpoczęła się era poważnej konkurencji i jeden as w rękawie już nie wystarczy, by wygrać.
Dyskusja na temat jakości szkoleń, wynagrodzeń i profesjonalizmu trenerów
Wiele lat temu zdecydowałam się pracować jako trener freelancer. Wiedziałam, że będzie trudno i nadal nie jest łatwo. Ale ostatnio zaskoczyła mnie liczba młodych osób i trenerów, zgłaszających się do mnie z pytaniem, co mają zrobić, by wejść na rynek szkoleniowy. Aaa... i zarabiać. Nigdy też od wielu lat nie prowadziłam tak wielu dyskusji o przetrwaniu na rynku szkoleniowym z zaprawionymi w bojach, doświadczonymi od wielu lat w biznesie, trenerami i menedżerami. Poddałam się więc pokusie, by posłuchać, co na ten temat mówi się w różnych kręgach trenersko-menedżerskich. Pytałam starszych i młodszych stażem, z różnych branż, wewnętrznych i zewnętrznych trenerów. Okazało się, że łatwo było porównywać obecny rynek szkoleniowy do gastronomii, w której jedni fundują wysokiej klasy obiad, a inni karmią marnymi hamburgerami. Niby normalne, lecz z punktu widzenia wizerunku zawodu to dla moich rozmówców porażka, być wrzucanym do jednego worka. Z punktu widzenia klienta teoretycznie każdy dostanie to, na co go stać. Ale w aspekcie rozmijających się oczekiwań, błędnych wniosków edukacyjnych... to już z lekkim sercem tego "żywieniowego" porównania nie można zastosować. Tematem równie często powtarzanym podczas wspomnianych dyskusji była rola trenerów wewnętrznych. Z jednej strony, są to osoby spokojne o byt, bo z gwarantowanym wynagrodzeniem. Z badań wynika, że średnie stawki trenera wewnętrznego plasują się między 4,1 tys. brutto a ponad 7 tys. zł brutto/miesiąc (zobacz tabelę).

