Personel i Zarządzanie 10/2006 z 01.10.2006, str. 108
Data publikacji: 27.06.2018
Przegląd prasy zagranicznej
http://www.wiwo.de
Personalny jak pasterz
Dział personalny powinien być - ale na ogół nie jest - najbardziej przebojowym działem przedsiębiorstwa - piszą Jack Welch i Suzy Welch (były szef General Electric i była redaktor naczelna „Harvard Business Review”) w „Wirtschaftswoche” z 1 sierpnia 2006 roku. W wielu firmach panuje w tej kwestii zasadnicze nieporozumienie. Działy personalne zachowują się jak tajne stowarzyszenia bądź jak organizacje dobroczynne. Autorzy przez pięć lat badali problem i stwierdzili, że tylko w bardzo rzadkich przypadkach działy personalne funkcjonują jak należy. Jest to sytuacja skandaliczna, gdyż dział personalny powinien stanowić newralgiczny punkt przedsiębiorstwa - cóż bowiem jest ważniejszego od rekrutowania, rozwoju, awansowania czy zwalniania ludzi? W końcu przecież cała działalność gospodarcza jest jedną wielką grą i wygrywa ten zespół, który wystawia najlepszych ludzi i stwarza im możliwości optymalnego współdziałania.
W praktyce jednak odnosi się całkiem inne wrażenie: wszędzie pierwsze skrzypce gra dział finansowy, a personalny skazany jest na odgrywanie roli statysty. Oto przykład: jako hipotetyczni właściciele Realu Madrid, z kim spędzaliby Państwo więcej czasu - z księgowym czy szefem drużyny? Oczywiście księgowy może coś powiedzieć o sytuacji finansowej firmy, ale ekspertem od wygrywania jest szef drużyny. To on zna silne strony pojedynczych graczy i dobrze wie, gdzie szukać utalentowanego nowego narybku. Właśnie o to powinno też chodzić w dziale personalnym. Ale w rzeczywistości jest inaczej. Podczas wykładu obu autorów dla 5000 szefów działów personalnych w Meksyku, na pytanie: kto z was ma w swojej firmie tyle samo do powiedzenia, co szef finansowy? - podniosło się mniej niż 50 rąk.
Dlaczego działy personalne są traktowane w firmach po macoszemu? Przeprowadzone obserwacje pozwoliły ustalić co najmniej dwa rodzaje błędnego postępowania. Casus „tajnego stowarzyszenia” powstaje wówczas, gdy szefowie personalni stają się ukrytymi „kreatorami karier”, mogącymi je inicjować albo niszczyć, często nawet bez wiedzy szefa firmy. Takie działy personalne mogą być faktycznie wpływowe, ale często w uwłaczający dla personelu sposób, skłaniający najlepszych pracowników do opuszczania firmy.

