Personel i Zarządzanie 10/2006 z 01.10.2006, str. 34
Data publikacji: 27.06.2018
Gdy do tanga trzeba trojga…
Terapia w sferze biznesu kojarzy się negatywnie. Korzystanie z pomocy psychologicznej lub psychiatrycznej w potocznym rozumieniu stygmatyzuje. Wielu menedżerów uważa, że jest ona przeznaczona dla ludzi z wewnętrznymi konfliktami i problemami wynikającymi z ich osobowości, którzy wolą raczej narzekać niż aktywnie i konstruktywnie działać, by skutecznie dążyć do zmiany swojej sytuacji. Nic dziwnego, że pojawiają się opinie, iż terapia poniża menedżera, natomiast coaching nobilituje, więc lepiej zastąpić terapię coachingiem. Ile prawdy w tym przekonaniu? Czy coaching może być alternatywną wobec terapii formą interwencji?
Wanda Szulc
Renata Kaczyńska-Maciejowska
Autorki są psychologami, coachami, trenerami i konsultantami ds. zarządzania zasobami ludzkimi, menedżerami firmy doradczo-szkoleniowej PROSPERA Consulting oraz Instytutu Coachingu i Rozwoju.
Kontakt: prospera@prospera.pl
Narodziny coachingu w Stanach Zjednoczonych sięgają lat 80., w Polsce pojawił się stosunkowo niedawno. Na początku coachowie pracowali głównie dla top-menedżerów, by wesprzeć ich w zarządzaniu ludźmi oraz poprawić ich osobistą efektywność. Wysoka skuteczność coachingu menedżerskiego spowodowała, że coraz częściej jest on wykorzystywany w pracy z osobami piastującymi różne funkcje, nie tylko kierownicze. I słusznie! Jednakże coaching nie jest panaceum na wszystkie problemy, jakie mogą przydarzyć się przełożonym i podwładnym!
Ani mentor, ani doradca
Coaching stał się bardzo modny. Wielu konsultantów i trenerów nieco na wyrost przypisuje więc tę kompetencję do swego portfolio. Dzieje się tak, ponieważ coaching w środowisku biznesu jest często mylony na przykład z konsultingiem i mentoringiem. Co je odróżnia od coachingu? Mentor nauczy kogoś, jak wykonywać określone zadanie. W tym celu będzie w znacznej mierze korzystał ze swojego zawodowego doświadczenia, przekaże różne „skróty” i triki - na przykład w negocjacjach czy kierowaniu ludźmi. Nauczy przede wszystkim swojego protegowanego, jak osiągnąć określony wynik. Od mentora oczekuje się, że ma gotowe odpowiedzi na zadaniowe sytuacje, ponieważ często doskonale zna je z autopsji.

